wtorek, 6 sierpnia 2013
Rozdział 2
- Na wiele dłużej niż kilka dni..- powiedział to najciszej jak to było możliwe, ale ja i tak to usłyszałam. Spojrzałam na niego zdziwiona i miałam się już
odezwać gdy on mnie wyprzedził.
- Chcesz coś na śniadanie?
No tak. Przecież nic nie jadłam. Moją odpowiedzią było burczenie w brzuchu. Oboje się zaśmialiśmy, po chwili chłopak ruszył w stronę kuchni i
zaczął przygotowywać naleśniki. Zawsze je uwielbiałam i ten zapach roznoszący się po całym domu. Siedziałam na wysokim krześle obok wysepki i obserwowałam
poczynania Styles'a. Gdy usmażył górę naleśników z szafki wyjął dżem truskawkowy, nutelle i bitą śmietanę.
- Nie wiem z czym chcesz je zjeść więc możesz sobie wybrać.
Wzięłam na talerz jeden naleśnik i posmarowałam go dżemem. Nidgy nie przepadałam za nutellą. Ugryzłam kawałek potrawy i rozkoszowałam się smakiem. Po chwili
na talerzu nic nie było. Włożyłam naczynia do zmywarki i udałam się do salonu. Włączyłam telewizję i oglądałam jakąś denną argentyńską telenowele.
Gdy nareszcie dobiegła końca wyszłam na ogród z tyłu domu. Był tam basen zajmujący większą część ogródka i duże drzewo a na nim były powieszone
dwa fotelo-wieszaki. Był też stół z ośmioma krzesłami i ławka pod płotem. Podeszłam do tej ławki i na niej usiadłam. Nie wiedzieć czemu najbardziej mi się
tu spodobała a była to zwykła drewniana ławka. Zastanawiałam się nad tym czemu Lou się ze mną nie pożegnał i co mogły oznaczać słowa Harry'ego.
Moje przemyślenia przerwał loczek przysiadający się do mnie. Spojrzałam na niego. Miał oczy lekko zakłopotane, ale starał się to ukryć uśmiechem.
- Lubię tu usiąść i pomyśleć. Jest tu tak spokojnie...
- Tak. To miejsce jest magiczne..
Siedzieliśmy w ciszy przez dobre kilka minut. Czułam jak Harry mi się przygląda. Odwróciłam głowę w jego stronę i patrzyłam w jego oczy. Zbliżaliśmy swoje
twarze ku sobie bardzo szybko i gdy mieliśmy się pocałować ktoś zapukał do drzwi. Weszliśmy do domu i usłyszeliśmy krzyk:
- Harry kotku! To ja Monica!
- Kurwa. Idź do swojego pokoju i nie wychodź puki cię nie zawołam. Jasne?
Pokiwałam twierdząco głową i udałam się na górę. Czemu miałam iść do siebie? Kim jest ta laska? I czemu kurwa jestem zazdrosna?! Przez dobre kilka minut
siedziałam i gapiłam się ślepo na ścianę do czasu aż mi się to znudziło. Postanowiłam posiedzieć na telefonie i w tym celu podeszłam do mojej torebki by
go wyjąć, ale go tam nie było. Przecież jest na dole! Po chwili do pokoju wpadła jakaś blondynka. Miała w ręku mój telefon i tone cementu na twarzy. Gdy
mnie zobaczyła od razu w jej oczach pojawiła się zazdrość.
- Ty pewnie jesteś Monica? Miło mi jestem Kate.
_____________________________________________________________________
Dodano nową postać do bohaterów.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz